KS Mszczonowianka

Cztery ciosy Mszczonowianki - Pelikan Sprowadzony na ziemię

14 lutego 2026, godz. 22:06, 263 wyświetleń  

Rozmiar tekstu: A A A

To nie był zwykły zimowy sparing. W sobotnie popołudnie w Łowiczu emocje buzowały jak w środku sezonu ligowego. Podteksty, powroty i chęć udowodnienia racji – to wszystko towarzyszyło starciu Pelikana z Mszczonowianką. Górą wyszli podopieczni Bartłomieja Walewskiego, którzy dzięki fenomenalnemu hatt-rickowi Adama Stankiewicza odprawili gospodarzy 4:2.

Kiedy na przeciwko siebie stają drużyny z taką historią personalną, termin „mecz towarzyski” można włożyć między bajki. Dla trenera Piotra Kocęby, obecnego szkoleniowca Pelikana, był to sentymentalny, ale i niezwykle prestiżowy bój z dawnym klubem. Z kolei dla Igora Tomaszewskiego, Jakuba Skibińskiego czy Pawła Gieracha, mecz ten był okazją do wysłania jasnego komunikatu w stronę Mszczonowa: „Za wcześnie nas skreśliliście!”.

Ambicje gospodarzy, celujących w powrót do III ligi, zostały jednak brutalnie zweryfikowane przez rozpędzoną Mszczonowiankę. Mecz zaczął się po myśli łowiczan. IV-ligowiec z łódzkiego odważnie ruszył do przodu, co zaowocowało bramką Kacpra Falkowskiego na 1:0. Gospodarze cieszyli się jednak krótko. Strata gola podziałała mobilizująco na piłkarzy Mszczonowianki. Wtedy na scenę wkroczył Adam Stankiewicz. Snajper Mszczonowianki urządził sobie w Łowiczu prywatny festiwal strzelecki. Klasyczny hatt-rick w pierwszej połowie kompletnie rozbił defensywę Pelikana i wyprowadził gości na bezpieczne prowadzenie 3:1. Tuż przed przerwą nadzieję miejscowym przywrócił Paweł Gierach, wykorzystując chwilę nieuwagi w szeregach obronnych gości, ale psychologiczna przewaga pozostała po stronie drużyny z Mazowsza.

Druga połowa, mimo licznych roszad w składach, wciąż stała pod znakiem dominacji podopiecznych Walewskiego. Kropkę nad „i” postawił zawodnik testowany, ustalając wynik na 4:2. To drugie zwycięstwo Mszczonowianki w czwartym zimowym sprawdzianie – forma przed rundą wiosenną wyraźnie idzie w górę. Mszczonowianka nie zwalnia tempa. Kolejnym przystankiem na drodze do ligowej optymalizacji będzie Warszawa. Już w najbliższą sobotę, 21 lutego, zespół Bartłomieja Walewskiego sprawdzi formę stołecznego Drukarza. Czy Stankiewicz znów błyśnie skutecznością? W Mszczonowie nikt nie miałby nic przeciwko.

Skład Mszczonowianki (I połowa): Szymon Romański, Damian Pociech, Grzegorz Kalisiak, Maksymilian Koj, Patryk Pomianowskim, Jakub Przybył, Kacper Przyłuski, Adam Stankiewicz, Łukasz Racis + 2 zawodników testowanych.

Skład Mszczonowianki (II połowa): Daniel Leszczyński, Karol Kraus-Piechnik, Władysław Bobrow, Jakub Łukasiak, Maksymilian Koj (Mateusz Sadowski) – Oskar Żurawski, Jakub Przybył (Marceli Żek), Kacper Przyłuski, Łukasz Racis, Adam Stankiewicz (Damian Pociech) + 3 zawodników testowanych.


 


 


Komentarze

Twój nick: WYŚLIJ

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. KS Mszczonowianka nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.


~Bloom (L): Prawdziwy sprawdzian. Jeśli utrzymają taką intensywność i koncentracji to mogą jeszcze niejednego faworyta ustawić do pionu. POWODZENIA

2026-02-14 godz. 22:39

~Kibic fan mszczonow: Wszystko jest możliwe

2026-02-14 godz. 22:41

~Legionista: Jak Stankiewicz utrzyma formę to niedługo go tu nie będzie

2026-02-15 godz. 18:32